Poznaj 4 ciekawostki Google Keep recenzja

Zachwyca mnie to jak pewne aplikacje się zmieniają. Początkowo je odrzucam, ale po pewnym czasie zauważam, że pojawia się w nich coś co sprawia, że aż chce się z nich korzystać. Tak było w przypadku chmury OneDrive i usług Microsoftu i tak jest również w tym przypadku. Tym razem chodzi mi o Google Keep – poręcznego notatnika, który naprawdę może stać się ciekawym narzędziem, takim co to na myśl którego uśmiechniemy się z poczuciem satysfakcji. Zapraszam do mojej recenzji Google Keep i poznajcie najciekawsze rozwiązania tego systemu.

Google Keep w panelu bocznym gmaila

Wyobraź sobie tylko jak przeglądasz pocztę na gmailu. Może robisz to podczas picia ulubionej kawy i nagle spostrzegasz, że tę wiadomość chcesz odłożyć. Po prawej stronie w panelu bocznym masz zestaw przydatnych narzędzi niczym z przybornika sięgając po to co jest ci w danym momencie potrzebne nie odrywając nawet ręki od poczty i karty w przeglądarce. W tym przyborniku oprócz kalendarza, asany masz także notatnik google Keep dzięki któremu z łatwością zapiszesz notatkę dołączając do tego wiadomość.

Panel boczny Google Keep

Powiadomienia alert na smartfon z notatkami

Nie mogę wyobrazić sobie udanego dnia w którym sam uśmiecham się do siebie bez odpowiedniej organizacji, listy przypominajek, dobrze zaplanowanego po prostu dnia. Jest to podstawa efektywnej pracy, którą z upodobaniem wykorzystywałem w evernote. Mogłem szybko zrobić notatkę i ustawić przypomnienie na określony czas. To pozwalało mi pamiętać o wszystkim co miałem do wykonania, zabrania, załatwienia. To taki plan ujęty w historię notatek ot choćby taka prosta rzecz jak przypomnienie o terminie oddania książek do biblioteki.

W OneNote też da się to zrobić integrując ze sobą różne narzędzia ale wymaga to już użycia typowej listy zadań, co nie we wszystkich przypadkach jest mi na rękę. Czasem po prostu chcę zrobić szybką notatkę z przypomnieniem bez konieczności lokowania jej na liście zadań.

Nagrywanie wiadomości, które będą przetwarzane na tekst

To kolejny powód dla którego mogę zrezygnować z evernote’a. Bywa, że kiedy jestem w podróży, jadę samochodem i coś przyjdzie mi do głowy nagrywam to. Problem polega na tym, że potem muszę tego odsłuchać. Niby nie jest to może jakiś większy problem ale dla mnie jest to jednak mniej wygodne niż forma tekstowa choćby dlatego, że zerkając na listę notatek mogę je wzrokowo objąć. Z zaskoczeniem zaobserwowałem jak nagrywałem dla testów notatkę w keep i nagle pojawia się forma tekstowa mojej głosowej wiadomości. Bardzo ciekawa opcja, która na stałe zagości w moim repertuarze.

Współdzielenie notatek

Opcja, która jeszcze bardziej mnie zaintrygowała, to możliwość udostępniania notatki. Mój zachwyt wywołał fakt, że w moim ulubionym OneNote było to coś czego bardzo brakowało. Wprawdzie w OneNote możemy udostępniać notesy jednak jest to cały notes a nie pojedyncza notatka. Z drugiej strony Google Keep jest mimo wszystko dość prostym notatnikiem w którym notatki możemy układać w etykiety i to jest jedyny możliwy sposób przydzielania notatek w większe struktury. Nie mniej jednak w wielu aspektach i dla wielu użytkowników Google Keep najzwyczajniej w świecie po prostu się przyda tak jak mi ta mała funkcjonalność.

Współdzielenie notatki

Podsumowanie recenzji Google Keep

Życzliwe nastawienie do Google Keep uzasadnione jest konkretnymi funkcjonalnościami, które wymieniłem w czterech punktach. Nie jest to wprawdzie kombajn na miarę OneNote jednak swoimi możliwościami sprawia, że nie sposób nie wykorzystać tego narzędzia szczególnie jeśli już ktoś korzysta z usług google. A ty w jaki sposób robisz notatki i czy zainteresujesz się google keep?

Podziel sięShare on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on Pinterest
Email this to someone
  • Adasio.pl

    No ciekawe, ciekawe… Niestety ja jestem dość oporna jeśli chodzi o nowości informatyczne….

  • Beata Kulik

    Częściej będę do Ciebie zaglądać. Znalazłam tutaj kilka ciekawych rozwiązań ułatwiających pracę.